Słoneczne plaże i błękitne niebo to dla wielu ludzi podstawowe kryterium wyboru miejsca na wakacje. Latem na Cyprze nie brakuje żadnej z tych atrakcji, ale trzecia, co do wielkości wyspa na Morzu Śródziemnym nie jest jedynie rajem dla oddających się słodkiemu lenistwu plażowiczów. Szukając innych wrażeń przyciągają tu znaleziska archeologiczne z 8200r. p.n.e., średniowieczne zamczyska, odcięte od cywilizacji górskie wioski, kuszące lasy cedrowe, pomarańczowe gaje i winnice.
Przeszukując oferty wakacyjne w wyszukiwarce internetowej natknęłam się na stosunkowo niedrogi obóz językowy na Cyprze dla dzieci i młodzieży. Pomyślałam, dlaczego nie? Połączenie nauki z fantastycznym wypoczynkiem nad brzegiem lazurowego morza, w otoczeniu zielonych palm, pięknych plaż, urokliwych gór i słońca! Dodając do tego, że Cypr ma najzdrowszy klimat w Europie a mieszkańcy niezwykle serdeczni biegle mówią po angielsku, są to mocne atuty do wyjazdu na tę wyspę.
Szkoła, w której się uczyłam to English Sunny School of Cyprus (ESSC), położona blisko plaży i 10 minut jazdy do centrum miasta Larnaca jednego z największych kurortów na Cyprze. Po napisaniu testu kwalifikacyjnego przydzieleni byliśmy do odpowiednich niewielkich grup zaawansowania. W sumie było ok. 20 lekcji tygodniowo. Prowadzili je angielscy nauczyciele, którzy poza lekcjami również mieli zawsze dla nas czas.
Lekcje to raczej nieodpowiednie słowo, bo nie kojarzą się z typową nauką i wkuwaniem. Były to raczej spotkania z młodzieżą z różnych krajów, rozmowy i praktyczne wykorzystanie znajomości języka. Zajęcia prowadzone były w tak miłej atmosferze, że czas leciał jak szalony. Program zajęć pozalekcyjnych był również bardzo atrakcyjny. Plażowanie, dyskoteki, kręgle i inne zajęcia sportowe, projekcje filmów oraz wycieczki. Na jednej z nich najbardziej utkwił mi w pamięci muzułmański klasztor, czyli Hala Sultan Tekke, wzniesiony na cześć świętej Umm Haram (ciotka proroka Mahometa, która towarzyszyła mężowi w czasie arabskiego najazdu na Cypr w 674r. i straciła wtedy życie spadając z konia). Nad jej grobem wzniesiono meczet, którego nazwano hala sultan, czyli wielką matką. Stał się on celem muzułmańskich pielgrzymek. Obok meczetu rozciąga się słone jezioro Larnaka, gdzie można zaobserwować kolonie flamingów. Latem woda w jeziorze szybko paruje i jej poziom obniża się, co umożliwia eksploatację soli.
Wakacje minęły jak jeden dzień. Pojechałam tam tylko na trzy tygodnie a mój angielski stanął na zdecydowanie wyższym poziomie. Nigdy nie osiągnęłabym takiego poziomu ucząc się w Polsce nawet przez rok.
Zakwaterowani byliśmy w dwugwiazdkowym hotelu Lenios Beach w Larnace, położonym bezpośrednio przy plaży. Pokoje od jedno do czteroosobowych z łazienką i klimatyzacją. Hotel wyposażony jest w basen zewnętrzny, saunę, salon gier, siłownię, restaurację oraz salę telewizyjną.