Środkowa półka: Blog o winach i nie tylko

2010
07.26

Szanowni Państwo tylko dzisiaj, tylko tu, pojedynek w ostatnich promieniach zachodzącego słońca. Pojedynek krwawy, bo wina czerwone, pojedynek bratobójczy bo oba wina przez tą samą winnicę wydane, ale choć w lewym narożniku naklejka czerwona a w prawym granatowa pojedynek bynajmniej nie o ideały lub ich brak, ale o wielkość beczki, która wino najlepszym uczynić potrafi. Tak w skrócie można treść dzisiejszego wpisu przedstawić, którego tematem będą dwa wina I Cortacci di Lamole z winnicy Le Masse di Lamole, pochodzące z górnych rejonów górzystej drogi stanowiącej oś terytorium Chianti Lamole.

W szczegółach technicznych oba wina są klasyfikowane jako IGT, pochodzą z rocznika 2007 i mają 13,5% alkoholu. Naklejka czerwona, a w zasadzie buraczkowa (byłoby to jak się dalej okaże trafniejsze określenie) oznacza wino dojrzewające w małych beczkach dębowych przez 7-8 miesięcy. Natomiast granatowa jest znakiem rozpoznawczym wina dla odmiany dojrzewającego w znacznie większych beczkach dębowych z kasztanowca przez rok. Czy wypływa to na smak? Które wino wygra, a które w niepamięć odejdzie? Zostańcie Państwo ze mną, a wszystko się wyjaśni.

Wersja buraczkowa. Zapach: silny, acz przyjemny aromat buraczków, a także delikatny, ale wyraźny aromat wysuszonej przez słońce na pieprz ziemi, na którą spadają pierwsze krople jesiennego deszczu. Smak: wytrawny ale nie przesadnie cierpki, nuty dębu, silne nuty barszczu staropolskiego na zakwasie, wielowarstwowy, szlachetny, niecodzienny. Finisz: na buraczkach zbudowany, słodki i pikantny zarazem, długi. Całość niecodzienna, ekscentryczna i według mnie fenomenalna. Ale jak buraczków nie lubicie, to trzymajcie się z daleka.

Wersja granatowa. Zapach: botwinka jeszcze z ziemi nie do końca otrzepana, ziemi której aromat tutaj bardziej wilgotny, czarno ziemisty jest. Smak: łagodniejszy, delikatniejszy w swojej wytrawności niż poprzednika, delikatny posmak dębu. Nacechowany młodością w przeciwieństwie do pozoru dojrzałości oponenta dzisiejszego, ale także szlachetny, niecodzienny. Finisz: botwinką naznaczony, długi, świetny. Podsumowując. I tu słów niecodzienne, ekscentryczne, fenomenalne użyć wypada.

Więcej autorkich notek z degustacji win na blogu “Środkowa Półka”

Tags: ,

Your Reply